., Codzienność, Dziecko, NAStroje o...

Spacerówka na każdą kieszeń. Recenzja wózka Inglesina Trip.

Zbliżały się wakacje, coraz więcej wyjazdów, nie tylko tych weekendowych. Do naszego małego bagażnika wchodził wózek i ewentualnie kilka foliowych reklamówek z ubraniami poupychanych pomiędzy. Miałam już tego dość, a budżet był mocno ograniczony. Co zrobiliśmy? Jak po czasie oceniamy tę decyzję?

Od pewnego czasu każde wyjście na spacer w gondoli kończyło się nieopanowanym wrzaskiem. Liczyliśmy, że sytuacja poprawi się po zmianie wózka. Tak więc około piątego miesiąca życia nasza córka przesiadła się do spacerówki. „Będzie mogła obserwować świat, nie będzie jej tak duszno”- myślałam.
Zaczęliśmy poszukiwania. Wózek musiał być wygodny, rozkładany na płasko, z możliwością wożenia przodem do siebie. Znaleźliśmy! Wydaliśmy kupę kasy, a wrzaski wcale nie ustały. Bywały lepsze i gorsze dni, ale wciąż niemal każdy spacer kończył się na rączkach albo w chuście. Z wózka też nie byłam do końca zadowolona.

Zosia miala ponad rok, zaczęła chodzić (a w sumie to biegać). Na spacerach coraz więcej czasu spędzała na swoich nóżkach. W weekendy jeździliśmy na działkę, planowaliśmy wakacje. Potrzebny był nam nowy, mniejszy i lżejszy wózek. Od razu byłam zdecydowana na parasolkę. Przekopywałam Internet w poszukiwaniu recenzji. W końcu postanowiliśmy kupić wózek porządnej firmy, ale tym razem używany i najlepiej w jak najniższej cenie ;). W końcu trafiłam na idealne ogłoszenie. Pojechaliśmy, obejrzeliśmy i miałam swoją wymarzoną parasolkę. Kupiliśmy wózek Inglesina Trip, w bardzo dobrym stanie za uwaga…..100 zł.


Nasz nowy nabytek spełnił wszystkie oczekiwania. Jest lekki (waży 6,5 kg), poręczny i nie zajmuje zbyt wiele miejsca w samochodzie. Bardzo dobrze się prowadzi, koła nie hałasują, wygodnie wjeżdża się na krawężniki. Dużymi plusami są według mnie regulowane oparcie ustawiane w 4 pozycjach, oraz regulowany podnóżek, który można ustawić poziomo tak, że powiększa powierzchnię do spania. Budka również jest spora i posiada markizę, która dodatkowo chroni przed słońcem. Na początku obawiałam się podwójnych kół, ale niepotrzebnie. Idealnie dały sobie radę w lesie, nad morzem, na żwirze. Kosz nie jest zbyt duży i ciężko się do niego dostać przy rozłożonym siedzeniu, ale to nie jest dla nas znaczący problem.


Jeżeli zastanawiacie się nad wyborem spacerówki to z czystym sumieniem mogę polecić Wam wózek Inglesina Trip. Jest bardzo solidny, nawet używany może posłużyć jeszcze bardzo długo. Tak więc, jeżeli Wasz budżet jest ograniczony to zachęcam do śledzenia ogłoszeń na OLX. Można znaleźć perełki, których zakup nie obciąży kieszeni, a sprawi wiele satysfakcji.

12 thoughts on “Spacerówka na każdą kieszeń. Recenzja wózka Inglesina Trip.

    1. Na początku też obawiałam się tych kół. Tym bardziej, że są podwójne. Okazało się jednak, że świetnie dają radę nawet na kiepskich chodnikach. O dziwo przeszły też test na plaży, w lesie i na działce. Wiadomo, że pompowane koła to zupełnie inny komfort. Nam jednak bardziej zależało na niskiej wadze i lekkim prowadzeniu. Zwłaszcza, że nasza córka nie spędza w wózku zbyt wiele czasu i przeważnie musimy go za nią ciągnąć😆

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.