., Codzienność, Dziecko

Wymarzony scenariusz NAStroje

Każdy z nas ma jakieś marzenia i dąży do ich realizacji. Wraz z czasem zmieniają się i pojawiają nowe. Wyobrażamy sobie, jak będzie wyglądało nasze życie. Mamy pewną wizję i dążymy do tego, aby po prostu być szczęśliwym. W naszym przypadku te najważniejsze marzenia powoli się spełniają i z całą pewnością mogę stwierdzić, że mamy wiele powodów do radości.

Odkąd sięgam pamięcią marzyłam o założeniu rodziny i posiadaniu dzieci. Kariera, sława, czy pieniądze nigdy nie stanowiły priorytetu moich działań. Od najmłodszych lat bawiłam się w dom i szkołę. Wychowywałam i uczyłam pluszaki ;). Lata leciały bardzo szybko, a ja wciąż pozostałam wierna marzeniom. Tylko pluszaki zmieniły się w prawdziwe dzieci. Praca w szkole jest dla mnie ogromnie satysfakcjonująca i zgodna z wewnętrznym powołaniem.

RODZINA

Kilka lat temu poznałam „tego jedynego” i  przyszła kolej na tak długo wyczekiwany etap w życiu – założenie rodziny.

Latem 2015 roku wzięliśmy ślub. Był piękny, gorący dzień. To ogromnie przejmujące wydarzenie teraz przypominają nam zdjęcia i film, do których czasem sięgamy z łezką w oku. Po 2 latach na świat przyszła nasza pierwsza córka – Zosia.  Wspaniałe i ogromnie wymagające dziecko. Wraz z jej pojawieniem staliśmy się prawdziwą rodziną. To prawda, że dziecko spaja i dopełnia związek. Bywało i bywa ciężko, ale to jest nieodłączny element życia, a ta mała istotka biegająca po domu wszystko rekompensuje.

JEDYNACZKA?

A gdyby tak była tylko Zosia? Wykochana, wycałowana jedynaczka. Wszystko o niej i dla niej? Córeczka mamusi i tatusia. Wszędzie razem, zawsze w trójkę…

…o nie, nie…jednak jestem zdania, że rodzeństwo to najwspanialszy prezent, jaki możemy dać dziecku i to na całe życie.

RODZINNE PLANY      

Zawsze chciałam mieć dwójkę dzieci z małą różnicą wieku ( oczywiście bez przesady, trochę oddechu się należy – zwłaszcza matce).  Jak się okazuje Marcin też. Zosia ma teraz 20 miesięcy, a ja jestem w 5 miesiącu ciąży. 🙂 Spełnienie marzeń, ale i kolejne obowiązki, zmartwienia i wyrzeczenia. Przecież nie może być zbyt łatwo wychować mądrego, samodzielnego i wrażliwego człowieka. Gdy patrzę dzisiaj na Zosię mam pewność, że jesteśmy na dobrej drodze. Jeszcze będzie czas, żeby opowiedzieć Wam o zakrętach i wybojach, których jest na niej nie mało. Lecz teraz skupiam się na samych pozytywach.

Kochani, tak wygląda nasza krótka historia. Chciałam, żebyście lepiej poznali nas, naszą aktualną sytuację rodzinną. Przy okazji też dyskretnie udało mi się pochwalić ciążą i naszym szczęściem 🙂

A teraz zbieramy się w sobie, szukamy nowych pokładów energii i weny, żeby Was nie zaniedbywać. Chcemy tu być dla siebie i dla Was.

Nie poddawajcie się w drodze po marzenia! Trzymamy kciuki i życzymy cudownego weekendu.

21 thoughts on “Wymarzony scenariusz NAStroje

  1. Zawsze marzyłam o dużej, wielopokoleniowej rodzinie która w każde święta i wakacje spotka się w moim ogromnym domu z ogrodem przy lesie – staram się je zrealizować. Najpierw była pierwsza córka, teraz druga a jeżeli zdrowie pozwoli to i syn. Postaram się wpoić im wartość rodziny, jej tradycje i miłość by po wielu latach wracali do mnie, spędzali czas. Bardzo współczuję osobom, które dzieci opuściły w dorosłym życiu, jednak wierzę, że w pewnym stopniu jest to „wina” wychowania które odstraszało od domowego ogniska.
    Dużo zdrowia dla Was i miłości 🙂

    1. Dziękujemy za ten komentarz. Dla nas również wartości rodzinne są ogromnie ważne. Postaramy się też zbudować jak najsilniejszą więż pomiędzy rodzeństwem, żeby zawsze mogli na siebie liczyć i mieli w sobie oparcie.

  2. Najważniejsze to mieć swoje cele i marzenia. Tobie udało się je spełnić, więc bardzo Ci gratuluję! Rodzina powinna być najważniejsza w życiu. Życzę Ci dużo szczęścia i wytrwałości w tym. W prowadzeniu bloga również. 😉

  3. gratuluję:) Rodzeństwo to świetna sprawa:) u nas jest 2 lata i 8 miesięcy międzu dziewczynkami- takiej miłości, nie raz kłótni jeszcze nie widziałam:0 ale jedna z a drugą zawsze jest:) Zobaczysz jak Wasze skarby podrosną i jak będą sie obdarowywac miłością- nie raz łzy mi same lecą:),rodzina to najwspanialsza sprawa jaka człowiek ma w życiu

  4. Mnie, gdy byłam dzieckiem, brakowało takiej rodziny, która jest dla siebie wsparciem. Która jest blisko. Teraz jestem mamą dwóch chłopców i robię wszystko, by oni zawsze wiedzieli, że mają siebie.
    Bywa różnie, jak to w życiu, ale wierzę, że będą mieli poczucie bycia częścią rodziny.
    Tobie gratuluję szczęścia i powiększającej się rodziny 🙂

  5. Ja zawsze marzyłam o dużej rodzinie, gromadce dzieci. Życie zweryfikowało moje plany i Julek jest jedynakiem. Jest też cudem – mało kto dawał nam szanse na bycie rodzicami, dlatego ogromnie doceniamy to, co już mamy 🙂

  6. Ja mam dwóch urwisków i różnica wieku to 2 lata i 8 miesięcy. Kiedyś chciałam mieć 3 dzieci, ale teraz wiem, że 2 nam wystarczy. Chyba nie jestem gotowa na kolejne wyzwania 🙂

  7. Masz 100% racji, że warto spełniać marzenia. Fajnie, że Tobie udało się zrealizować wszystkie plany i być szczęśliwą. To najważniejsze, powodzenia dalej! 😉

  8. Gratuluję! My mamy dwójkę, ale różnica wieku nieco wieksza, bo 3,5 roku. Ja z kolei po pierwszej ciąży długo nie chciałam mieć kolejnego dziecka, ale przyszedł taki dzień, kiedy pomyślałam ze wcale nie byłoby to takie złe. Teraz kiedy od 1,5 roku jest nas czworo, muszę powiedzieć, że jest cudownie. Jestem spełnioną mamą, ale dwoją jest mega absorbująca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.