., Codzienność

Prawie w Pytaniu na Śniadanie

W zeszłym tygodniu byliśmy nad morzem. Przedostatniego dnia pobytu dostałam zaproszenie do Pytania na Śniadanie. Odezwała się do nas Pani, która trafiła na bloga.

Byłam podekscytowana i od razu się zgodziłam. Rozmowa miała odbyć się we wtorek i dotyczyć high need babies. Temat ten zgłębiam od dłuższego czasu i niezmiernie chciałam podzielić się swoimi doświadczeniami ze swoim wyjątkowo wymagającym dzieckiem. Przez kolejne dni układałam w głowie wypowiedzi, żeby zawrzeć jak najwięcej istotnych informacji w tak krótkim czasie. Jednak los często krzyżuje moje plany i sprowadza na ziemię. Tym razem było tak samo…
W niedzielę wróciliśmy do domu. Zosia już w samochodzie źle się czuła. Dostała prawie 40-sto stopniowej gorączki, której niczym nie mogliśmy zbić. Ten i kolejny dzień spędziliśmy na SORze. W poniedziałek groziło nam pozostanie na oddziale. W taki oto sposób mój występ w telewizji zostanie tylko niedoszłą mrzonką. Bardzo żałuję, ale zdrowie dziecka jest dla mnie najważniejsze i przedłożę je ponad wszystko.

Na szczęście udało się znaleźć zastępstwo. Śledziłam uważnie cały program i już niedługo ustosunkuje się do niego w nowym wpisie na blogu. A Zosi dopiero dzisiaj powoli spada gorączka.

No cóż…
…życie.

14 thoughts on “Prawie w Pytaniu na Śniadanie

  1. No rzeczywiście – choroba dziecka pokrzyżowała plany. Ale… pierwsze koty za płaty – kontakt nawiązany! Na pewno się jeszcze odezwa z tv!

  2. Szkoda, że wam się nie udało 🙁 Najważniejsze jednak, że wszystko skończyło się dobrze 🙂 Patrząc jednak na waszą dotychczasową działalność, to z pewnością jeszcze was w TV zobaczę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.